Kochani!
Zapraszamy na spotkanie inaugurujące nasze działania (dwudniowe spotkania) w 2011 roku! Mam nadzieję, że wszyscy bardzo chętnie zjawią się i aktywnie uczestniczyć będą w wyborach do Rady Klubu!
Oficjalne rozpoczęcie spotkania: godz. 17:00, ale w internacie czekamy na Was już od 13:30.
W sobotę planujemy konsultacje w ramach projektu POKL od godz. 8:00 do godziny 14:00.
ZAPRASZAMY!
TPG. Dotykać – żeby cię lepiej widzieć, żeby cię lepiej słyszeć
Miesiąc grudzień był okresem bardzo obfitym w wydarzenia w Lubuskiej Jednostce Wojewódzkiej TPG. Odbyła się piąta już Wigilia Regionalnego Klubu TPG w Międzyrzeczu. Spotkanie poświęcone integracji środowiska, pomocy osobom głuchoniewidomym. Ludziom z uszkodzonymi dwoma najbardziej podstawowymi zmysłami – wzroku i słuchu. Obecny był wyróżniony Dyplomem Uznania laryngolog, doktor Jerzy Szubzda. Powiedział, że dobry sprzęt przy obecnej technologii może wydatnie poprawić jakość życia osób głuchoniewidomych i z tej możliwości trzeba i należy korzystać. Urządzenia są dofinansowywane przez różne organizacje pomocowe.
Czas przedświąteczny to dla wierzących okres szczególny. Pięknie o tym mówił ks. dr Marcin Siewruk, stały gość każdej Wigilii TPG, wykładowca w Seminarium Duchownym w Paradyżu. Porównał spotkania w gronie członków i sympatyków TPG do cudownych zdarzeń opisywanych w Ewangelii polegających na doświadczaniu – mitycznym – bliskości Boga-człowieka, i człowieka-człowieka. Powiedziałabym – boskości doświadczenia bliskiej obecności drugiego człowieka, jego empatii, bez której – jak powiedział, życie traci sens.
TPG skupia osoby o dużym potencjale, czuje się na spotkaniach tej organizacji wzajemną przyjaźń, wyrozumiałość, otwartość. „Cicha noc” nie tylko śpiewana, także zamigana, wzbudziła żywe zainteresowanie gości. Przekazywanie popularnej kolędy w ten sposób nie jest trudne, wolontariusze nauczyli się jej w czasie cotygodniowych lekcji języka migowego, przygotowywanych przez jedną z liderek TPG – Sylwię Żmijewską.
Od 2. do10. grudnia obywały się warsztaty pt. „ Odnaleźć siebie” współfinansowane ze środków PFRON przy udziale Województwa Lubuskiego. Pierwsze zajęcia warsztatowe przeprowadziła psycholog Patrycja Leonciuk – Frelichowska. Tematem dwóch spotkań była wzajemna komunikacja oraz radzenie sobie ze stresem. Osoby głuchoniewidome mają trudności w skutecznej komunikacji nie tylko z powodu ograniczeń zmysłów, ale również w wyniku poczucia mniejszych kompetencji w tej kwestii. Celem warsztatów było nabycie wiedzy z zakresu mechanizmów stresowych, rozpoznawanie pojawiającego się stresu (autodiagnoza) oraz techniki radzenia sobie z nim.
Kolejne zajęcia poprowadzone przez Karimę Krupską dotyczyły autoprezentacji, czyli wyrażania w sposób werbalny emocji oraz ich poznawania. Poznawanie siebie, tak bardzo ważne dla wszystkich nas, także dla osób z jednoczesnym uszkodzeniem słuchu i wzroku. Aktywne ćwiczenia z autoprezentacji miały na celu dowartościowanie siebie, nawiązanie kontaktów z osobami, z którymi się spotykamy, przełamywanie barier.
Kontynuacja zajęć miała miejsce także w odsłonie plastycznej. Prowadzone były przez plastyków Huberta Winnika i Joannę Kozakiewicz warsztaty arteterapeutyczne: ”Mój wizerunek”, „Droga mojego życia”. Ludzie głuchoniewidomi, niedosłyszący czy niedowidzący poznają świat zupełnie inaczej niż ludzie bez tych deficytów. Poznawanie samego siebie należy do trudnych rzeczy. Nie jesteśmy w stanie postrzegać samych siebie z dystansem, tak jak postrzegamy obcych. Ludzie głuchoniewidomi mają tą zdolność zdecydowanie bardziej ograniczoną – nie widzą siebie w lustrze i poznanie materialnego „ja” umożliwia im jedynie dotyk, choć i ten jest różny wtedy, kiedy dotykamy siebie samych i kiedy dotykamy innych. Maska – odlew swojej własnej twarzy daje osobom głuchoniewidomym, choć nie tylko im, możliwość doświadczenia samego siebie trochę z boku, z innej perspektywy. Pozwala nam siebie materialnie „wymacać” i często zaskakuje nas to, co odkrywamy. Jak mówi od wielu lat zaprzyjaźniony z TPG Hubert Winnik: „Sam proces wykonania maski jest wyjątkowy. Maska powstaje w skupieniu. Trzeba się oddać całkowicie osobie, która wykonuje odlew – zaufać, a sam proces wyostrza inne zmysły - zapach i dotyk, ponieważ zalani masą, nie jesteśmy w stanie nic zobaczyć, a także nic powiedzieć i naszymi narzędziami poznawczymi są jedynie węch i dotyk. Powstawaniu maski towarzyszy także niepewność i mnóstwo pytań”. Warsztat miał być dla uczestników przede wszystkim przekroczeniem siebie – swojej niepewności i lęku, oswojeniem się ze sobą, i miał dać konkretny efekt w postaci odlewu własnej twarzy – realistycznego zdjęcia w 3D. Dzięki temu osoby głuchoniewidome, bogatsze w nowe doświadczenia i silniejsze wewnętrznie, będą mogły dotknąć – poznać siebie z innej perspektywy – tak jak się poznaje obcych.
Odlew twarzy, to też swoista fotografia 3D, to portret osobisty, nasze wnętrze. Twarz jest niejako zwierciadłem naszego życia, bo życie pozostawia na naszych twarzach swoje odbicia – swoje ślady. Istotą warsztatu jest zapoznanie się każdego z uczestników z odlewami wszystkich uczestników warsztatów, przebadanie, przeanalizowanie ich. Uczestnicy próbują odgadnąć - poprzez dotyk, odlew - czyją twarz mają przed sobą. Pozwala to lepiej poznać siebie i poznać zdanie innych o nas, dając nam mnóstwo informacji o nas samych, najczęściej wzmacniających.
Upodmiotowieni uczestnicy warsztatów spotykają się na seansie muzykoterepetycznym. W pierwszej fazie relaksacji chodzi o możliwie duże wyciszenie. Karolina Szymków, uczennica dr Lubomira Holzera z Czech, pracująca jako terapeutka w Rokitnie przywiozła ze sobą instrumenty, które generują dźwięki o przyjemnych dla ucha tonacjach bazujących na naturalnych odgłosach przyrody. Słyszymy skrzyp piasku, niskie dźwięki bonga, djembe. Materiały to drewno, skóra, metal. Muzyczno – relaksacyjne doświadczenia wielu kultur. Wyciszenie wewnętrznego hałasu – zawsze potrzebne, by można było wyraźnie usłyszeć istotne przekazy otoczenia, także swoje prawdziwe potrzeby i oczekiwania. Godzina przyjemnej relaksacji – muzycznej i śpiewnej. By samemu potem poddać się muzykoterapii aktywnej. Bardzo lubianej przez uczestników. Zasiąść w kręgu na bębniarskich warsztatach. W dziecięcej radości blaszanego bębenka Güntera Grassa, tutaj pod czujnym i fachowym kierownictwem pani Szymków. Można też werbalnie wyrazić nabytą lub posiadaną afirmację swego istnienia, śpiewać razem z terapeutką. Bardzo zachęca.
Przez maskę, maskę swojej twarzy ODNALEŹĆ, przez dźwięki odnaleźć, utracone zmysły i treści, nie na zawsze utracone i nie do końca, da się je rekonstruować, chociaż po części, czy to przy pomocy technologii, aparatów słuchowych, czy w drodze aktywnych warsztatów. Zawsze w cieple życzliwej obecności wolontariuszy i działaczy TPG. Nie można rezygnować, zamykać się w czterech ścianach. Nawet z uszkodzonym wzrokiem i słuchem. Mamy jeszcze dotyk – zmysł niekoniecznie cielesny. Warto wyciągnąć rękę w kierunku ludzkich TWARZY. Są częścią NASZEJ, tak samo czekającej na kontakt. Różni ich niewiele, ten sam rysunek, schemat potrzeb psychicznych. I potencjału, który domaga się odkrycia, który na nie zasługuje.
Na tym nie koniec nowości w Klubie. Uczestnicy poznali Metodę Dennisona, zwaną też Kinezjologią Edukacyjną. Dowiedzieli się, że proste ćwiczenia ruchowe mogą mieć ogromny wpływ na własne samopoczucie, funkcjonowanie organizmu, dzięki zdrowemu wpływowi ruchu na pracę mózgu. Dopełnieniem warsztatów prowadzonych przez Pełnomocnika TPG w woj. lubuskim, Ewę Skrzek-Bączkowską były dwa integracyjne tańce. Dzięki wsparciu tłumaczy przewodników, otwartości na wspólne wyzwania osób głuchoniewidomych, udało się zrealizować dwa tańce, jeden do pięknych izraelskich dźwięków – taniec w kręgu, a także amerykański „Swing w uliczce”. Jak zapewniają Karima Krupska i Ewa Skrzek-Bączkowska, pomysłodawczynie projektu, zajęcia realizowane będą na kolejnych spotkaniach klubu, już poza projektem.
Organizatorzy serdecznie dziękują Pani Dyrektor SOSW Arlettcie Stacheckiej za pięć lat wsparcia i gościnności w murach SOSW, wolontariuszom: Sylwii Żmijewskiej, Agacie Raciborskiej- Borowiec i Pawłowi Borowiec, Pawłowi Misiarzowi, Kasi Marzec, Marii Dutkowskiej, Kasi Olszewskiej, Marice Podstawek, Asi Rybarczyk, Marcie Kosteckiej – wolontariuszce roku 2011, Patrycji Kuszczyk, Kasi Tokarz, Izie Wojtaś. Paniom Annie Żyża i Małgorzacie Dyszewskiej oraz uczniom z klas zawodowych SOSW za przygotowanie posiłku wigilijnego. Kolędy zaśpiewały i zagrały: Karolina Pielesiak – skrzypce, Marta Kostecka – flet, Alicja Bujakowska – śpiew.
Wolontariusze TPG
Tak zapowiadaliśmy nasze warsztaty:
http://tpg.org.pl/blog/odkryc-siebie-w-miedzyrzeczu/
Wypadły lepiej, niż mogliśmy to sobie wyobrazić, chcesz sprawdzić? Zdjęcia Cię o tym przekonają! :)
https://picasaweb.google.com/102169845028191220176/OdkryjSiebie
Oglądnij też krótki filmik prezentujący warsztat bębniarski:
http://www.youtube.com/watch?v=-pVi2WieiLM&feature=related
http://www.youtube.com/user/lubuskietpg
O tym, co się działo podczas dwudniowego spotkania, a także co planujemy w najbliższym czasie, można dowiedzieć się z artykułu zaprzyjaźnionej z nami Iwony Wróblak z Kuriera Międzyrzeckiego.
Zapraszamy do przeczytania!
Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym – spotkanie i plany
Andrzejki – to powód i pretekst, żeby się spotkać w gronie przyjaciół i sympatyków TPG. Oprócz zabawy, lania wosku – rozmowy i plany dotyczące grudniowych warsztatów, które przeprowadzą fachowcy.
Na każde spotkanie TPG przyjeżdżają osoby spoza Międzyrzecza, które w naszym oddziale TPG znaleźli przyjaciół. To prężnie działająca organizacja, dzięki osobie Lubuskiego Pełnomocnika Wojewódzkiego TPG Ewy Skrzek - Bączkowskiej i jej nieustannie dokształcających się wolontariuszy. Prawie wszyscy z nich przeszli przez szkołę myślenia i działania pana Janusza Rutkowskiego z „Caritas”, osoby nietuzinkowej, która wychowała młode pokolenie wolontariuszy w Międzyrzeczu biorących potem udział w wielu społecznych inicjatywach. Stowarzyszenie skupia wielu młodych aktywnych i wykształconych ludzi, kompetentnych i aktywnych społecznie. Dzisiaj także ich spotykam. Opowiadają mi o ostatnich akcjach. Oprócz cotygodniowych lekcji języka migowego doraźnie pomagają członkom TPG. Zbiórkę żywności zainicjowała Marta Kostecka. Razem z Joanną Rybarczyk, Kasią Tokarz, Sylwią Żmijewską ustawiły w supermarkecie Netto koszyk z prośbą o pomoc – z informacją, że artykuły żywnościowe trafią do konkretnych osób.
Oprócz towarzyskiego integrującego celu na spotkaniu można było porozmawiać z doradcą zawodowym – Martą Olszewską, psychologiem – Patrycją Leonciuk-Frelichowską. Czyniono to w ramach realizowanego przez TPG ogólnopolskiego projektu „Weź sprawy w swoje ręce II” – wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy. Część wolontariuszy pojechała na szkolenie dla przewodników głuchoniewidomych. W grudniu realizowany będzie finansowany przez Urząd Marszałkowski projekt „Odnaleźć siebie”. Na spotkaniu w pierwszych dniach grudnia przy okazji Wigilii będą realizowane warsztaty, na których zapoznamy się z podstawami pracy nad własnymi emocjami, zajęcia z plastykiem Hubertem Winnikiem i Joanną Kozakiewicz – „Droga mojego życia”, muzykoterapia holistyczna z użyciem różnych etnicznych instrumentów muzycznych, takich jak m. in. bębny djembe, misy tybetańskie, z zakresu której warsztaty poprowadzi Karolina Szymków – zielonogórzanka, uczennica twórcy metody – dr Lubomira Holzera, czeskiego pedagoga specjalnego i muzyka. Dr Holzer jest jednym z niewielu muzykoterapeutów, podchodzących do muzykoterapii całościowo. Traktuje muzykoterapię jako główną metodę leczenia, używając jej w celu doprowadzenia uczestników do równowagi psychicznej, energetycznej i duchowej. Uczestnicy poznają także Kinezjologia Edukacyjną, zwaną także Metodą Dennisona, jej celem jest usuwanie ukrytych w ciele blokad, które są przyczyną niepowodzeń. Metodę tę od wielu lat praktykuje i podzieli się nią z uczestnikami Ewa Skrzek – Bączkowska. Wszystko bardzo ciekawe, bardzo uczące i pomocne.
Naszej Czarownicy lejącej wosk, tańczącym członkom, wolontariuszom i sympatykom TPG bacznie przygląda się z aparatem fotograficznym Kasia Kozłowska. Pstryka zdjęcia. Będą w Kronice. Kasia chce studiować fotografię. Na razie organizuje autorską wystawę prac w ołówku w Galerii Młodych Artystów w Gorzowie. Rysunku uczy ją pan Krzysztof Kostrzewa. TPG zrzesza wielu ambitnych młodych ludzi, wrażliwych i otwartych na świat.
Od 21do 22 października spotkaliśmy się na comiesięcznym spotkaniu klubu. Było ono okazją do integracji, zabawy, jak i snucia ambitnych planów na przyszłość.
Dzięki zaproszniu Międzyrzeckiego Stowarzyszenia "Szansa" mieliśmy możliwość uczestniczyć w Koncercie Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych. Wśród artystów nie zabrakło naszych klubowiczów. Pełne magii interpretacje piosenek w wykonaniu Karoliny Szulgi – stałej bywalczyni sceny – zrobiły na nas ogromne wrażenie. Dużym zaskoczeniem okazał się skrzętnie skrywany talent recytatorski Tomka Malaiki, który mogliśmy podziwiać w wierszach Krystyny Łagowskiej.
Po duchowej uczcie przyszedł czas na coś dla ciała. W internacie wspólnymi siłami przygotowaliśmy kolację. Stare porzekadło „ Gdzie kucharek sześć….” W naszym przypadku zdecydowanie się nie sprawdziło.
Po posiłku nogi same rwały się do tańca. O doskonałą zabawę zadbali goście- Andrzej Pałka i Bartek Orzeł, którzy zapewnili nam wieczór pełen śpiewów przy dźwiękach gitar i doskonałej zabawy do późnych godzin nocnych. Z całą pewnością oba spotkania na długo zapadną w pamięci zarówno klubowiczów, jak i wolontariuszy.
W sobotę od samego rana możliwe było wsparcie rehabilitanta, trenera motywacji, doradcy zawodowego. Wszystko to dzięki realizowanemu przez TPG projektowi "Weź sprawy w swoje ręce II".
Piątek, koniec tygodnia to doskonały czas na comiesięczne spotkanie Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym. Na początku września postanowiliśmy odwiedzić stadninę koni w Kosinie.
Trzeba było jednak najpierw spotkać się w naszym klubie w Międzyrzeczu, gdzie już od rana beneficjenci projektu "Weź sprawy w swoje ręce II" mieli okazję rozmowy z naszym psychologiem, Patrycją.
Około 13:00 podjechał po nas wspaniały, luksusowy autobus za kółkiem którego siedział zaprzyjaźniony z nami kierowca - Krzysztof. Bezpiecznie, ze śpiewem na ustach dojechaliśmy do Kosina.
Serdecznie przywitani przez panią przewodnik, Mariolę, rozpoczęliśmy zwiedzanie westernowego miasteczka i mini zoo. Klubowicze, jadąc bryczką konną, mieli okazję przyjrzeć się wałowi nad Notecią. Oczywiście, nie zabrakło spontanicznych śpiewów.
Następnie uczestnicy wycieczki, prowadzani w siodle przez instruktorów przełamywali swój strach przed koniem, z zaskoczeniem odkrywając, ile radości może przynieść to zwierze.
Zaraz potem wybraliśmy się na przejażdżkę Ciuchcią Kosińską do lasu i pobliskiej wsi. Czas szybko upływał, ponieważ organizatorzy zapewnili nam dużo atrakcji. Kolejnym punktem wycieczki było zwiedzanie mini zoo. Łania, choć łasa na wszystko, co świeci i połyskuje, spodobała się niemal wszystkim. Podobnie jak urocze daniele, puszyste króliki, kolorowe pawie i plując lama. Duże zainteresowanie wzbudziły puchate dziki, małe świnki wietnamskie i kozy spoglądające na nas oczyma znudzonego malkontenta.
Na zakończenie czekał na nas posiłek w iście westernowej scenerii. Na środku kowbojskiego miasteczka, obok banku, szewca i zakładu fotograficznego stał Saloon. Pośród drewnianych mebli i wiszących tu i ówdzie wizerunków Indian nabraliśmy sił. Pełni niezapomnianych przeżyć udaliśmy się w stronę Międzyrzecza.
Wycieczka na długo pozostanie w pamięci uczestników, szczególnie tych, którzy gościli u nas po raz pierwszy. Na zakończeni nie zabrakło gorących podziękowań. Z niecierpliwieniem czekamy na następne spotkanie.
Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć:
https://picasaweb.google.com/102169845028191220176/Wycieczka2011TPG02?authkey=Gv1sRgCIqesOu0h-CjDQ
wolontariusze: Marta Kostecka,Tomasz Malaika
„Słyszałem, że świat jest piękny” - rzekł niewidomy. „Podobno” - odpowiedział widzący.
Dzieląc się swoimi zakupami pomagasz w walce z głodem i ubóstwem
Nie miej serca z kamienia
i wspomóż potrzebujących
Włóż do naszego koszyka:
cukier
dżemy
konserwy mięsne, rybne itp
olej
mleko
kaszę, makaron,ryż, mąkę
chemię (mydło,proszek do prania itp.)
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyłączyli się do naszej akcji!
Koło i ster. Tablice z daktylografią i alfabetem Lorm’a. Dotknąć sztuką nieba i wody. Przestrzeni i oceanu. Czas tu płynie inaczej, ma głębszy sens. W szalupach zaciekawiona widownia. Koło ratunkowe w pobliżu, tak na wszelki wypadek – wyposażenie. Kotwica, jako konieczne zakorzenienie W TPG. Kiedy się prawie nie widzi i nie słyszy...
Załoga wielkiej „łodzi”, jaką są członkowie i wolontariusze Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym, zebrała się na corocznym spotkaniu w gościnnym Ośrodku wypoczynkowym na Głębokim. Zgrany zespół młodych przeważnie ludzi skupiony wokół idei pomocy i wsparcia dla osób głuchoniewidomych.
Widok to był, jak w piosence ułożonej przez Martę i innych z „załogi”, „mocarny”, atmosfera uczynności i spontanicznej pomocy wzajemnej, dobrej zabawy i mocnych przeżyć, którą zapamiętają nie tylko osoby głuchoniewidome, (choć dla nich impreza była organizowana), ale również osoby towarzyszące i wolontariusze; wspaniała lekcja radości i mocy, jaką daje działalność na rzecz innych. Chce się być w takim towarzystwie, Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym, dla efektu wewnętrznego spełnienia, płynąć tą Łajbą w kierunku dalszych działań i imprez organizowanych przez Ewę Skrzek – Bączkowską, z jej nieodłącznym uśmiechem uniwersalnej empatii jak kompasem po oceanie meandrów nie zawsze naszych przyjaznych uczuć do drugiego człowieka. Jej drogowskaz prostuje wszelkie negatywy drugiej strony naszego pragnienia bycia w gruncie rzeczy użytecznym dla drugiego człowieka, daje pole działania, wzór, jak to robić. Grupa takich - bardziej lub mniej neofitów - to organizacja pożytku społecznego, dla Celu, który jest niekoniecznie tylko zewnętrzny. Jak w „Klubowej opowieści – życie znów nabiera treści”, dlatego też czule się witają bywalcy spotkań integracyjnych TPG na Głębokim. Duża siła drzemie, w młodych i młodszych niż ich wiek na to wskazuje. Krystalizują się osobowości, w tej organizacji najlepiej widać istotę wolontariatu.
Dotknąć sztuką. Jak muzyką – delikatnie, ale dobitnie. Niekoniecznie wyłącznie rękami, chociaż Lorm tego wymaga, kiedy wewnątrz dłoni kreślimy linie lub punkty odpowiadające znakom alfabetu. Tworzymy również subtelną więź z tym, z którym w ten sposób rozmawiamy. Zmysły, kończyny to tylko narzędzia, na pewno przydatne. Dotykanie to coś bardziej subtelniejszego. Są w nim emocje, empatia, potężna chęć czynienia dobra. Dotykanie w celu dodania mocy, pokazywanie swojej siły, jaką jest osobowość, bez względu na to, które zmysły są akurat sprawne. Inni pomogą posiłkować je urządzeniami technicznymi, będą przy nas, jeżeli to okaże się niezbędne; ucząc się języka migowego, zmniejszają ten niedobry dystans, jaki tworzy cywilizacja zbyt mentalnie stechnicyzowana.
Wypukłe punkciki Brajla, którym można wyrazić wszystko, jeżeli tylko zna się to pismo. Sześciany, którymi można napisać nuty i potem zagrać z nich, wyrecytować poezję, wyśpiewać słowa pieśni - Seweryna czyta je dotykając białych kartek i śpiewa pięknym dźwięcznym głosem. Zawiniemy z jej śpiewem do wielu portów, przystanków ludzkiej empatii. Tęcza, której się nie widzi, bo akurat nie ma wzroku, w poezji Krystyny Łagowskiej- członka TPG z Warszawy, ma łuk i jest wielokolorowa i dlatego też można po niej iść.
Fale światła są bardziej odbierane przez niewidomych, oni dostrzegają najmniejszy ich powidok. Zwłaszcza, kiedy trzymają za rękę przyjaciela. „Jaki kolor ma miłość? Ukryty jest w głębi serca, przytul mnie, a zobaczysz…” Nawet, jeśli nie widzisz. Wersety – dotykające istoty. Tajemnica światła, krzyk, żeby nie być przesyłką wysłaną donikąd.
IV z kolei piknik integracyjny. Z ogniskiem, grillem, tańcami przy muzyce, zwyczajnością. Refleksje, rozmowy i zabawa. Wspólnie spędzony czas, po którym zostały miłe wspomnienia i zdjęcia.
To wszystko działo się podczas trzydniowej imprezy integracyjno-kulturalnej Lubuskiej Jednostki Wojewódzkiej Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomymi, która zakończyła się w niedzielę wspólnym wyjazdem na bunkry. Współorganizatorami imprezy byli: Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Międzyrzeczu, a także Agencja Usługowa „Duet”. Patronat nad imprezą objęło Radio Zachód, w którym można usłyszeć o TPG dzięki Pani Redaktor Grażynie Walkowiak. W trakcie spotkania miały miejsce także zajęcia dla osób z otoczenia głuchoniewidomych, a także indywidualne wsparcie trenera motywacji w ramach projektu współfinansowanego w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego „Weź sprawy w swoje ręce II”. Warsztaty arteterapeutyczne podczas pikniku poprowadziła
Elżbieta Szafrańska, prezes stowarzyszenia „Lśnienie” wspierającego mieszkańców Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży w Rokitnie.
Doskonałą zabawę na strzelnicy sportowej zapewnił Robert Knutelski, którego wspomagali Sylwester i Tadeusz Suchowscy. Wystawę pomogli zorganizować Joanna Kozakiewicz i Hubert Winnik. Impreza nie miałaby możliwości powieść się, gdyby nie zaangażowanie wolontariuszy na czele z Sylwią Żmijewską, Martą Kostecką, Karimą Krupską, a także doświadczoną w pracy w organizacjach pozarządowych Annę Szulgę.
Warsztaty muzyczne i pomoc techniczną, nagłośnienie zapewnił zespół „AGAND” ze Skwierzyny, z którym przyjaźnimy się już od dawna.
Imprezę wsparli finansowo:
- Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Międzyrzeczu,
- Gmina Międzyrzecz
Organizatorzy imprezy dziękują również sponsorom:
- Gospodarczemu Bankowi Spółdzielczemu w Międzyrzeczu;
- Producentowi przetworów mięsnych Grzegorzowi i Annie Zygule;
- Piekarniom: Pani Jadwidze i Przemysławowi Radziszewskim, Panu Lesławowi i Janinie Janik
- Sklepowi internetowemu www.taiwangun.com
Iwona Wróblak
Przygotowanie trawają pełną parą, ponieważ już w terminie 17-19 czerwca planujemy naszą coroczną imprezę integracyjną, podczas której odbędzie się między innymi Piknik nad Jeziorem Głębokie, warsztaty dla otoczenia osób głuchoniewidomych poprowadzone przez specjalistów POKL (trenera motywacji i doradcę zawodowego), a także IV już koncert "Dotknąć Sztuką Nieba" promujący twórczość osób z jednoczesnym uszkodzeniem wzroku i słuchu.
Jak każdego roku do Głębokiego szykuje się m. in. nasz klubowy artysta - Jerzy Godyń. Już zimową porą o przygotowanie kolekcji jego prac zadbała terapeutka zajęciowa z Domu Pomocy Społecznej w Rokitnie, prezes współpracującego z nami od ubiegłego roku Stowarzyszenia "Lśnienie" - Elżbieta Szafrańska.
Elu, już dziś pragniemy podziękować Tobie za zaangażowanie i życzę nam dalszej, tak owocnej współpracy, wielu wspólnych inicjatyw! Nie ma to jak zjednoczone siły! :)
Jurek z Elą:
Marta z gitarą! Zapowiada się wesoło! :)
Nowe pokłady sił i pomysłów...
Zaglądajcie, niebawem pojawi się plakat zapowiadający koncert! :)
Termin: 24-26 czerwiec 2011
Organizator: prof. dr hab. Stanisław Kowalik (specjalista w dziedzinie psychologii rehabilitacji, Kierownik Katedry Kultury Fizycznej Osób Niepełnosprawnych AWF w Poznaniu oraz Katedry Pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy), studenci Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu i Dolnoslaska Jednostka Wojewódzka TPG.
Cena: 60 zł (w cenie kajaki, wypożyczenie namiotów i materaców, transport sprzetu) Wyżywienie: I dzien: obiad w gospodzie wiejskiej (ok. 20 zł płacone na miejscu) II-III dzien: posiłki szykujemy sami z produktów, w które sie zaopatrzymy. Przed spływem zrobimy zakupy dla wszystkich, które beda jezdzic transportem. W tym celu bedziemy zbierac ok. 35 zł od każdego uczestnika najpózniej tydzien przed wyjazdem.
Już teraz zastanówcie sie, jakie potrawy możemy przyrzadzic łatwo w warunkach polowych (propozycje i potrzebne produkty wysyłajcie na podane adresy mailowe). Trasa spływu: Spływ rzeka Obra, start i koniec: Miedzyrzecz Plan wyprawy:
I dzien: Spotkanie około godziny 12 w Miedzyrzeczu. Na poczatku nauka technik kajakarskich (jak wiosłowac, zakrecac kajakiem itp.) pod kierunkiem dwóch specjalistów z wieloletnim doswiadczeniem: profesora Stanisława Kowalika i komandora spływu. Poznamy również zwyczaje kajakarskie, a w tym pozdrowienie mijajacych sie kajakarzy. Po oswojeniu sie z kajakiem zrobimy pierwszy odcinek trasy o długosci około 7 km. Zatrzymamy sie tuż przy gospodzie wiejskiej. Tu zjemy pyszny obiad (a raczej obiadokolacje). Rozbijemy namioty, nadmuchamy materace.
II dzien: Trasa około 15 km. Zatrzymujemy sie w lesnych moczarach, na dziko. Rozbijamy namioty. Szykujemy samodzielnie jedzonko. Wieczorem ognisko z kiełbaskami, spiewem, gitara (jak ktos wezmie), opowiesciami kajakarskimi i nie tylko.
III dzien: Trasa około 10 km. Dopływamy do Chyciny. Tu bedzie czekał na nas transport samochodowy, który zawiezie nas do Miedzyrzecza. Ilosc miejsc: Popłynie minimalnie 5 kajaków, maksymalnie 15 kajaków. W każdym kajaku beda 2 osoby (osoba głuchoniewidoma i tłumacz przewodnik). Ilosc miejsc ograniczona.
Termin zgłoszen: do 13.05.2011. Zdeklarowanych uczestników prosimy o potwierdzenie. Przyjmujemy jeszcze nowe zgłoszenia. Najlepiej zgłaszajcie sie parami, to znaczy osoba Strona | 2 głuchoniewidoma z tłumaczem przewodnikiem. Przyjmujemy również indywidualne zgłoszenia osób głuchoniewidomych i tłumaczy przewodników.
W celu zgłoszen prosze kontaktowac sie z:
Katarzyna Radzinska e-mail:
tel.: 790715876
Dodatkowe informacje: Każdy uczestnik spływu musi byc wyposażony w spiwór, rekawiczki w celu ochrony dłoni przed odciskami mogacymi powstac podczas wiosłowania, kurtke przeciwdeszczowa, srodek przeciwko komarom, przekaski w plecaku, które dodadza energii podczas wiosłowania (suszone kabanosy, orzechy itp.). Spływ odbedzie sie niezależnie od pogody. W zwiazku z możliwym deszczami należy zapakowac rzeczy oraz przekaski w worki foliowe. Użytkownicy aparatów słuchowych i implantów powinni pomyslec o zabezpieczeniu aparatów i implantów na wypadek deszczu. Podczas wiosłowania nie grozi ich zamoczenie, gdyż woda spod wioseł pryska do wysokosci klatki piersiowej. Obra jest rzeka spokojna, szeroka i z niewielka iloscia przeszkód wiec jest niskie ryzyko przewrócenia sie kajaka. Każdy deklarujacy sie uczestnik powinien jednak wiedziec, że taka sytuacja może miec miejsce. W rzekach pływaja również pijawki, które moga sie przyczepic do skóry. Łatwo je usunac, posypujac sola. Nie ma przygody bez ryzyka. Bez ryzyka nie ma zabawy! Zapraszamy!
Dolnoslaska Jednostka Wojewódzka TPG
ZAPROSZENIE!!!
Kto ma ochotę wybrać się na piknik TPG do Łodzi?
zgłoszenia przyjmujemy do końca kwietnia 2011r.
Jurek mieszka w Domu Pomocy Społecznej. Święta spędzał samotnie, wśród innych mieszkańców. Postanowiliśmy zrobić klubową wycieczkę do DPS w Rokitnie, a tym samym sprawić mu miłą niespodziankę w 50 urodziny!
O godzinie 11:00 wspólnie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, w Bazylice Mniejszej, gdzie znajduje się cudowny obraz matki cierpliwie słuchającej.
Mszę uświetniło bezpośrednie zaangażowanie wolontariuszy, była to msza dziękczynna za dotychczasową opiekę Matki Boskiej, prosiliśmy także o dalsze łaski dla Jurka i naszej Karoliny, która w lany poniedziałek ukończyła 30 lat!
Był to wyjątkowy dzień, nie zabrakło bliskich rozmów, miłej atmosfery i słodkich wrażeń! Kolejny wypad do Rokitna w sierpniu, pomyślcie, czy się z nami tam nie spotkacie?! :)
Dziękuję wszystkim za zaangażownie!
Ewa
Świąt pełnych wiosennego słonka, radości,
miłości, wiary, odpoczynku w gronie
najbliższych
życzy Lubuska JW TPG
Wysokie schody prowadzące na piętro Teatru w Zielonej Górze. Ela mocno trzyma mnie nad łokciem. Trzeba iść w miarę szybko, a tłum ludzi jest spory, spektakl zaraz się zacznie. Informuję, jako przewodnik, moją podopieczną – kilka schodków, potem zakręt, znowu schody i wąskie drzwi. Windy tu nie ma, ani podjazdu na wózki inwalidzkie… Ale damy sobie radę. Z TPG do teatru na sztukę „Honey moon” przyjechało dwadzieścia kilka osób. Pełnomocnik TPG na naszym terenie Ewa Skrzek – Bączkowska bardzo się cieszy, że jest nas tak wielu. Odciągnie się ludzi od myśli o ich niepełnosprawnościach, spotkamy się przy herbatce w kawiarni przed spektaklem, porozmawiamy. Dalszy etap integracji wewnętrznej organizacji. Najpierw kawiarnia. Nowi ludzi Zielonej Góry, kobieta, z którą rozmawiam. Szybko nawiązujemy serdeczny kontakt, słucham jej, opowiada o swoim życiu. Inne osoby, które już znam ze spotkań w Międzyrzeczu. Młodzi ludzie, wolontariusze, którzy są sercem organizacji. Dobrze wykształceni, oddani pracy dla innych, aktywni. Świeża krew, o której dopływ dba Ewa, Karima. Dla nich są prowadzone szkolenia, z języka migowego, z zasad prowadzenia osoby głuchoniewidzącej, pomagania jej w omijaniu przeszkód w terenie. Wielu innych ważnych dla nich rzeczy. Pierwsza rzecz to stworzyć dobry klimat. To jest w TPG, gdzie każdy czuje się dobrze, i wolontariusz, bo wielu z nich odnalazło tu swoje miejsce, sens życia, czują się potrzebni, i osoby, którymi się zajmują. Mimo tak dużej niepełnosprawności jak głuchoniedowidzenie można żyć satysfakcjonująco. TPG nieustannie poszukuje ludzi z jednoczesnym uszkodzeniem wzroku i słuchu. Żeby pomóc, rehabilitować, zaprosić do swojego grona. TPG ma duże możliwości, może ułatwić dostęp do specjalistycznego sprzętu, nawet przygotować do zaistnienia na normalnym rynku pracy. Trzeba tylko się zgłosić. O tym też rozmawialiśmy przed spektaklem. To sprawy codzienne. Spektakl jest o kilku kobietach, przyjaciółkach. Ich różnych charakterach, sposobach widzenia świata. I ich mężczyznach. Ci ostatni nie są obecni na scenie, występują jako osoby trzecie, czasem mówią coś nagrani na sekretarce w telefonie. Są tą niewidoczną bardzo ważną częścią kobiecego życia. Obrazek z życiorysów. Bez zakończenia, otwarty w przyszłość. Nie wiemy, jak dalej potoczą się losy bohaterek. Możemy się domyślać, że w sposób sztampowy, zwyczajny. I może o to chodzi. O zwyczajność, kobiece zwierzenia wieczorkami, jeżeli bardzo przykre, to z odrobiną alkoholu. Który może nie rozwiąże spraw – na pewno nie – ale złagodzi na chwilę ból rozczarowań i zawodów, pozwoli nabrać nowych sił.
Tego dnia świętowaliśmy urodziny naszej klubowiczki - Eli!!!
Iwona Wróblak

Na spotkaniach Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym bywa się z przyjemnością. Wiele osób już się tu odnalazło jako wolontariusze. Jest twórcza atmosfera pracy i pomocy wzajemnej. Dobrej zabawy, akceptacji.
Czas jest karnawałowy, więc była muzyka, stroje (na zdjęciu) i zabawa do późna. Internat SOSW, gdzie gościli członkowie i sympatycy Stowarzyszenia, był długo otwarty. Ewa Skrzek – Bączkowska zaczęła od przedstawienia obecnych, przywitania. I degustacji – poczęstunku przygotowanego przez osoby głuchoniewidome w ramach zajęć z czynności dnia codziennego.
W piątek po zabawie i w sobotę od rana były również warsztaty psychoedukacyjne, zajęcia z Karimą Krupską – doradcą zawodowym, Kasią Radzińską, Patrycją Leonciuk – Frelichowską – trenerkami motywacji.
TPG zapewnia osobom zrzeszonym wysoko kwalifikowanych fachowców. Rozmowy i bliski kontakt – wszyscy uczymy się spolegliwości, i mamy wielką satysfakcję. Czujemy się potrzebni w realizowaniu najbardziej elementarnej potrzeby wzajemnego wsparcia.
Organizacja realizuje ogólnopolski Projekt „ Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy” współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Jest organizacją o prawie 20.letnim doświadczeniu w rehabilitacji osób z jednoczesnym uszkodzeniem wzroku i słuchu. Specjaliści projektu to osoby z wieloletnim doświadczeniem. Trenerki i trenerzy pracy pomagają w znalezieniu zatrudnienia i stażu. Prowadzone są szkolenia zawodowe w popularnych na rynku branżach. Jest możliwość dofinansowania sprzętu umożliwiającego sprawniejsze funkcjonowanie oraz indywidualnych szkoleń, zgodnych z zainteresowaniami. Organizowane są wyjazdowe warsztaty aktywizacji zawodowej. W miejscu zamieszkania lub w niedalekiej okolicy można korzystać z indywidualnego wsparcia specjalistów. Osoby z jednoczesnym uszkodzeniem dwóch kluczowych zmysłów – wzroku i słuchu mają określone uprawnienia na rynku pracy. TPG zapewnia pomoc tłumaczy języka migowego oraz przewodników. Wystarczy skontaktować się z biurem makroregionalnym (u nas to Makroregion Południowo – Zachodni, obejmujący województwa: dolnośląskie, śląskie, opolskie i lubuskie), ul. Zelwerowicza 4a, 53-676 Wrocław, tel./fax: 71 359 30 28, e-mail: Wrocław@tpg.org.pl, skąpe: tpgwroclaw, gg: 7221948. strona internetowa www.mojapraca.org.pl, ogólnopolska infolinia 0 801 011107. TPG w partnerstwie z Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych poszukuje kobiet i mężczyzn z jednoczesnym uszkodzeniem wzroku i słuchu, dla których przygotowało specjalną ofertę bezpłatnego wsparcia, które da im szansę na rozwój zawodowy i społeczny. Oferuje się 250 zł za pomoc przy rekrutacji każdego beneficjenta projektu. Każdy ma prawo do godnego życia w społeczeństwie bez względu na stopień niepełnosprawności.
Iwona Wróblak
W dniach 18, 19 lutego planujemy zjazd członków Regionalnego Klubu TPG w Międzyrzeczu.
Do internatu można przybywać od godz. 15:00.
O godzinie 17:00 rozpocznie się nasz kolejny Bal Karnawałowy, który potrwa do późnych godzin nocych. W sobotę od rana planujemy omawiać plany działań klubu na rok 2011.
W oba dni możliwa będzie konsultacja z naszym psychologiem - Patrycją Leronciuk-Frelichowską.
ZAPRASZAMY!!!!
Zapraszamy do wysłuchania audycji o Dagmarze, naszej klubowej koleżance ze Szczecina!
http://tnij.org/dagmara_audycja
- Wigilia jest wtedy, kiedy ludzie się spotykają – powiedział ks. Marcin Sierociuk. Czwarty z kolei raz gościł na spotkaniu TPG z okazji Świąt. Piękne proste słowa. Wigilia jest, kiedy ludzie okazują sobie życzliwość, poprzez wzajemną obecność. Nabiera wtedy znaczenia wielokrotnego. Spotkanie się członków, wolontariuszy TPG to najpiękniejszy sposób przeżycia tego symbolicznego wydarzenia. Kiedy ludzi łączy potrzeba uczestnictwa w dziele wzajemnej pomocy. Pomocy osobom głuchoniewidzącym i skonsumowanie własnej potrzeby darowania komuś swojej obecności. Jak to powiedział ksiądz, wszyscy jesteśmy spragnieni darowania sobie szacunku. Podbudowania obecnością drugiego człowieka. Internat SOSW, tutaj odbywają się, za życzliwą zgodą Dyrektor Ośrodka Arletty Stacheckiej, spotkania TPG i inne ważne inicjatywy społeczne. Korzystając z wysoko wykwalifikowanej kadry SOSW, empatii wielu osób są prowadzone działania dla pojedynczego człowieka i grupy ludzi z różnymi niepełnosprawnościami. Cieszy obecność wielu młodych ludzi, wolontariuszy ze szkół, których udało się zachęcić do pracy w TPG. Może znalazły swoje credo, młode dziewczyny z L. O., występujące na spotkaniu z krótkim programem artystycznym (Marta Anhalt, Marta Cap i Marek Święcki) i szczególnie uhonorowany za aktywną pracę w TPG przez cały rok Paweł Misiarz. Na pamiątkę wspólnie spędzonych chwil na spotkaniach takich jak te otrzymaliśmy płytkę ze zdjęciami z nich, mikołajka oczywiście, a piękne religijne piosenki Karoliny Szlugi dane nam było słuchać przez kilka chwil. Tak zwane „szlachetne paczki”, przeogromne – dosłownie – paczki, w grudniu trafiły do 5. rodzin z osobami głuchoniewidomymi, i 17. rodzin innych potrzebujących. Akcję koordynowała jedna z liderek lubuskiego TPG Agata Raciborska-Borowiec. Była to akcja trudna dla wolontariuszy, ale za to niesamowicie satysfakcjonująca, ponieważ darczyńcy okazali się bardzo szczodrzy, obdarowali potrzebujących wspaniałymi, wymarzonymi prezentami, na które te osoby nigdy nie mogłyby sobie pozwolić. Praktyczny i z serca ofiarowany prezent na Święta. Akcja nie pierwsza tego typu, wolontariuszy TPG, gdzie stale z troską obserwuje się ludzi dotkniętych przez los głuchoniemotą.
Sponsorem spotkania wigilijnego był Gospodarczy Bank Spółdzielczy.
Można wesprzeć działalność organizacji wpłacając 1 % podatku. Wystarczy wpisać w OPP: Towarzystwo Pomocy Głuchoniwidomym. KRS: 0000109895.
Iwona Wróblak
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 8 374 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Blog założyły Ewa i Anita
Zapraszamy do obejrzenia bloga i zapisywanie sie do księgi gości.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
| Dodatki na bloga |
| © 2007 Magda Buraczewska |